8 października 2011

Nigdy nie mówić "Ty zawsze..." i "Ty nigdy...", mówić: "Ja czuję.... kiedy Ty... ponieważ...."

Czuję się gorsza, kiedy Ty wybierasz kogoś innego zamiast mnie, ponieważ odnoszę wtedy wrażenie, że jestem beznadziejna. (Nie, nie, nie, nikt nie jest beznadziejny na tyle żeby go nie lubić, ale NIE Nie, nie, nie, Ty nie jesteś beznadziejna)


Mam problemy z komunikacją interpersonalną i zarazem za szybko, za szczerze się wypowiadam.Za dużo zdradzam, wchodzę w szczegóły, zwierzam się. I gdy tylko ktoś słucha, kiedy tylko włoży minimum wysiłku w rozmowę uznaję go za kogoś na zawsze i tylko. Za prędko myślę lubię Cię, za prędko to mówię, a później słyszę: możesz się rozczarować. Nie minęło trzy dni odkąd się znamy, a ja już miałam wrażenie, że osoba nadaje się na przyjaciela. Może więcej. Niesamowicie szybko robię się zazdrosna. Potrzebuję kogoś. Przyjaciela. Faceta.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zawsze, zawsze jestem jako ta ostatnia, zawsze, cholera wie skąd, znajdzie się ktoś, kto mnie wyprzedza zostawiając w tumanie kurzu. I to nie mnie się przytula, to nie na moich plecach kładzie się dłoń to nie do mnie się podchodzi. Mi mówi się cześć, mnie się macha z drugiego końca sali, ja jestem tylko wtedy, kiedy nikt inny już nie przychodzi do głowy. I wtedy płaczę, wtedy wracam upita słuchając Placebo, wysiadam na swoim przystanku, którego nie poznaję prawie włażąc pod karetkę pogotowia na sygnale (sanitariusz zatrzymuje się i krzyczy na mnie z auta, nie słyszę go i nawet nie jest mi wstyd) i jest mi źle , najgorzej. A ten ktoś nie poświęca nawet pięciu minut dla mojej osoby, czego jestem pewna.
Odzywałam się do wszystkich, rozmawiałam z przechodniami i panem w warzywniaku, byłam pozytywnie nastawiona do ludzi i nie mogłam się doczekać każdego kolejnego dnia. Żałuję, że wczoraj nie wróciłam do domu, nienawidzę Cię.

Pierwszy tydzień i przelewająca się wanna uczuciowych problemów.

1 komentarz:

  1. Boże, ten problem z zazdrością... Chciałabym się go raz na zawsze pozbyć. Utrudnia życie i komplikuje wszelkie relacje. Zajmuje myśli, bezlitośnie...

    OdpowiedzUsuń